Granica - Zofia Nałkowska


Interpretacja utworu

1. Granica moralna
Zenon Ziembiewicz, główny bohater powieści, nie jest postacią jednoznaczną. Chociaż zarzekał się, że nie popełni błędu swojego ojca i nie będzie powielał jego zachowań, w gruncie rzeczy postępuje tak jak on. W ciągu akcji przechodzi liczne przemiany, jednak ostatecznie sam doprowadza się do życiowej klęski. Niejednokrotnie przekracza granicę zła i dobra. Wplątuje się w romans z Justyną, który ciągnie się za nim przez całe życie. Sprawia, że Justyna cierpi, ponieważ pozostawił ją ze złudzeniami. Wręcza jej pieniądze na aborcję. Powoduje, że dziewczyna popada w obłęd i coraz poważniej myśli o tym, żeby skrzywdzić siebie lub jego. Jakby tego było mało, swoją narzeczoną, Elżbietę, obarcza ciężarem własnej winy.
Cienką granicę pomiędzy złem a dobrem przekracza również wtedy, gdy wbrew sobie i swoim ideałom rozpoczyna współpracę z Czechlińskim. Kulminacją tego wątku jest strzelanina wśród robotników.

Granica moralna to granica pomiędzy dobrem i złem. To ona wyznacza moment, w którym należy zaprzestać działań, aby nie krzywdzić drugiego człowieka. Pisarka każe czytelnikowi analizować zachowania swoich bohaterów i zastanawiać się, czym jest wolność. Ziembiewicz zapomniał, że nie można budować swojego szczęścia na nieszczęściu innych.

Granica moralna w powieści to coś jeszcze – to kwestia tożsamości człowieka. Należy się zastanowić, jak daleko można się posunąć, żeby nie zatracić własnego człowieczeństwa. Kiedy tracimy poczucie różnicy pomiędzy dobrem a złem, przestajemy być zdrowo myślącymi ludźmi. Istnieje bowiem granica, po której przekroczeniu człowiek przestaje być sobą. Bohater – Zenon Ziembiewicz – zrezygnował z bycia sobą wtedy, gdy zapomniał o młodzieńczych ideałach. Niestety, nie sprawdził się w żadnej z życiowych ról – ani męża, ani ojca, ani prezydenta. Umierał w poczuciu klęski, ponieważ nigdy nie zdobył się na odwagę bycia sobą.

2. Granica społeczna
Jest to granica, która dotyczy społeczeństwa oraz barier społecznych, przed którymi nie można się ustrzec. W powieści dokładnie widać, że biedni i bogaci żyją w dwóch różnych światach. Taka sytuacja ma miejsce zarówno na dworze w Boleborzy, jak i w kamienicy przy ulicy Staszica. W majątku Tczewskich, którym zarządza ojciec Zenona, między kuchnią a salonem jest granica niemożliwa do przekroczenia. W kamienicy pani Kolichowskiej innymi schodami wchodzi właścicielka domu, a innymi służba. Największy kontrast jest jednak pomiędzy salonem pani Cecylii a suterenami, w których mieszkają lokatorzy, m.in. Jasia Gołąbska. Pokazując tą trudną do przekroczenia granicę, Nałkowska oskarża zastaną rzeczywistość i rodzący się kapitalizm, który stał się źródłem wyzysku najbiedniejszych.

3. Granica psychologiczna
Dzięki narracji, jaką zastosowała pisarka, uzyskujemy odpowiedź na wiele pytań związanych z granicą psychologiczną człowieka. Nałkowska opisuje wydarzenia przez pryzmat tego, jak postrzegają je bohaterowie. Życie w Boleborzy zostaje opisane w sposób ironiczny i z dużym dystansem. Pokazuje, jak sztuczne i obłudne jest środowisko mieszkańców dworu. Z narratorem polemizuje Walerian Ziembiewicz, który uważa się za wzorowego patriotę oraz człowieka wyjątkowo mocno przywiązanego do ziemi, nie wspominając o swojej wierności i wielkiej miłości do syna i żony. Inaczej wygląda ten świat z perspektywy Zenona. Ojca uważa za człowieka organicznego, matkę za pocieszną, ale nieużyteczną, a życie w Boleborzy za zaściankowe.

Ciekawą postacią w kwestii pojawienia się granicy psychologicznej jest Justyna Bogutówna. Kiedy wczytujemy się w treść powieści, nasuwa się pytanie, czy ta młoda, naiwna dziewczyna nie zasłużyła sobie na swój los. Jej zachowanie jest charakterystyczne dla środowiska, w jakim się wychowywała – chociaż nie jest głupia, to jednak jej postawa trąci prymitywizmem. Jej sposób myślenia i brak odpowiedzialności oraz wyobraźni najnormalniej w świecie drażni czytelnika.

Również na panią Kolichowską można spojrzeć z dwóch perspektyw. Ona sama uważa się za kobietę biedną, pokrzywdzoną przez los. Mieszkańcy kamienicy natomiast widzą w niej osobę bezduszna i pozbawioną serca.

W taki sposób można by odpisać każdego bohatera powieści. Żadna postać nie jest jednoznaczna, o nikim nie można wystawić jednoznacznej opinii. Człowiek, który ocenia sam siebie, zawsze pozostanie w tej ocenie subiektywny. Z kolei środowisko, społeczeństwo nigdy nie zna intencji tkwiących w jednostce – uczuć, emocji, motywów postępowania. Dochodzi do myślenia w kategoriach schematu. Niestety Nałkowska ma rację, pisząc, że człowiek nie jest taki, jak myśli sam o sobie, ale taki jak myślą o nim inni.

4. Granica filozoficzna
Ten temat pojawia się podczas dyskusji Karola z jego długoletnim przyjacielem, księdzem Czerlonem. Ksiądz ze względu na swój status społeczny, jako etyk, uważa, że istnieje granica poznania, którą wyznacza Bóg. Z kolei Karol uznaje, że nie ma różnicy pomiędzy podmiotem i przedmiotem poznania, ponieważ człowiek i świat zbudowani są z tej samej materii.

div class="how_much clearfix">0
prezentacje maturalne