Gloria victis - Eliza Orzeszkowa


Opracowanie

„Gloria victis” to nazwa zbioru nowel z 1910 roku. Książka ta powstała z obserwacji poczynionych przez samą autorkę, która brała udział w powstaniu styczniowym. Dla nas najbardziej interesująca w tym momencie jest zamieszczona w niej nowela o tym samym tytule.

Nowela „Gloria victis” poświęcona jest tematyce patriotycznej. Opowiada ona o losach żołnierzy, którzy brali udział w powstaniu styczniowym. Akcja właściwa dzieła to historia oddziału powstańczego, opowiedziana przez leśne kwiaty i drzewa. Rozgrywa się w 1863 roku. Miejscem akcji są Lasy Horeckie na Polesiu Litewskim. Narratorami „Glorii victis” są upersonifikowane elementy natury, m.in. wiatr, świerk, dąb, brzoza, róża, dzwonki. Były one świadkami walki powstańców. Młodzi żołnierze dzielnie walczyli z zaborcami. Starcie Polaków z Rosjanami było zaciekłe i bardzo burzliwe.

„…Ludzie z tej i tamtej strony poczęli spotykać się oko w oko i zwierać się pierś z piersią. W stukach i grzmotach obustronnych ogni dym gęstniał, napełniony ognistymi błyskawicami, krzykami, przekleństwami i wybijającymi się nad wszystko głosami komend krótkich, zdyszanych coraz śpieszniejszych, zapalczywszych, śmiertelniejszych. Duszność i ciemność od dymu wzrastały; lały się w nich strumienie potu, ciekły strugi krwi. Coraz ciaśniej stawało się tam, wrzaskliwiej, straszniej, wścieklej, przeklęcie. Piekło, piekło, mówię ci, wietrze prędki, szalało, w tym naszym cichym, wonnym, kwiecistym, niewinnym raju leśnym. Piekło ludzkie.”

Postacią historyczną, która pojawia się w opowiadaniu, jest Romuald Traugutt. Był przywódcą powstania styczniowego. Kiedy zabierał głos, przypominał Leonidasa, sławnego króla Sparty, który w 480 roku p.n.e. powstrzymał w wąwozie pod Termopilami armię perską.
Kolejnym bohaterem omawianego utworu jest Maryś (Marian) Tarłowski. Był młodym, dwudziestoletnim chłopakiem. Miał dziewczęcą urodę:

„…Dziwne w wieku tak młodym przepastne zadumy osiadały mu niekiedy w oczach dziewiczych, łagodnych, a po twarzy różowej i białej przepływały takie łuny gorące, jakby tam w nim, we wnętrzu tej jego wątłej, chłopięcej postaci coś płonęło, gorzało.”

Przybył do pobliskiego miasteczka wraz z siostrą Anielą. W młodości poświęcał swój czas na naukę, narrator określa go mianem przyrodnika, naturalisty.

„…Był młodym uczonym, takim, co się u ludzi nazywa naturalistą. Mógłby był na szerokim świecie wstępować na drogi wysokie. Wstąpił na niziutką. Przybył w te strony, aby swą myśl i wiedzę rozdawać maluczkim.”

Zapragnął ofiarować swą wiedzę innym ludziom. Zgodnie z hasłami organicznymi, zaczął nauczać w małej szkole na kresach. Wraz z Anielą zajmowali się badaniami przyrodniczymi. Rodzeństwo bardzo się kochało i cały czas spędzali razem.

„…Pracowali razem. Brat uczył siostrę, siostra pomagała bratu i zawsze byli razem, we dwoje: w szkole, w domu, na ulicach miasteczka, na drogach polnych i leśnych. Aż zabawnie było patrzeć na tę parkę ludzi młodziuteńką, małą, jasnowłosą, różowotwarzą, wiecznie ze sobą sprzęgniętą i wiecznie ze sobą rozmawiającą, naradzającą się, zagadaną, z błyskami w błękitnych oczach i wesołymi uśmiechami na rumianych ustach.”

Po pewnym czasie w ich życiu pojawił się Jagmin. Z Marcysiem połączyła Jagmina przyjażń, z Anielką – miłość. Jagmin był pięknym i dumnym młodzieńcem. Przypominający z postury Herkulesa, a z rysów twarzy szlachetnego Rzymianina. Mieszkał w domu oplecionym bluszczem i otoczonym starymi drzewami oraz żyznymi polami.

„…Na czele jazdy wybór wodza postawił młodzieńca o postawie wyniosłej i czarnym, iskrzącym się oku. Młody Herkules z kształtów, Scypio rzymski z rysów. Rodzinny dom jego stał niezbyt stąd daleko od podstaw do szczytu opleciony bluszczem, otoczony gęstwiną drzew odwiecznych, rozłogiem pól żyznych. Spod zielonych bluszczów wyszedł, tutaj przybył i z posłuszeństwem dziecka, z pośpiechem kochanka biegł na swym strojnym, ognistym arabie, ilekroć rozległ się głos wodza wołający:
- Jagmin!”

Anielka wpadła w rozpacz, gdy wybuchło powstanie, ponieważ jej brat przyłączył się do oddziału walczącego z Rosjanami. Razem z nim w oddziale znalazł się tez Jagmin, który obiecał Anielce, że zaopiekuje się Marcysiem.

„…Z twarzą ukrytą w drobnych dłoniach Anielka łkała i było to łkanie rozpaczne.
Wiedziała, że to się stanie, lecz kiedy już stawać się miało, tak płakać poczęła, że aż całe wątłe jej ciało w tym płakaniu kurczyło się i drżało, aż jasne włosy rozsypywały się po ramionach i na szarą sukienkę przez palce przeciekały strumienie łez.”

W utworze Orzeszkowej występuje symbolika mogiły powstańczej, odwołująca się do romantycznego hasła: umrzeć musi, co ma żyć. Jest to wiara w to, że śmierć żołnierzy nie poszła na marne. Tytuł utworu – „Gloria victis” – oznacza „chwała zwyciężonym” i jest parafrazą słów vae victis (biada zwyciężonym). Nowela jest hołdem złożonym powstańcom.

„…A wiatr prędki od nieznanej, bezimiennej, wielkiej mogiły leśnej leciał i leciał, niosąc i niosąc w przestrzeń, w czas, w pamięcie, w serca, w przyszłość świata triumfem dalekiej przyszłości rozbrzmiewający okrzyk:
– Gloria victis!”

div class="how_much clearfix">1 div id="article-comments">
Avatar None
1 Kwiecień 2010 o 5:56 po południu
#1

3KYEuD ahizeqhmvlyt, [url=http://uhrsyauqqart.com/]uhrsyauqqart[/url], [link=http://bqxfrnntxsvj.com/]bqxfrnntxsvj[/link], http://ikegqofapprb.com/

prezentacje maturalne